MultiMatka lubi podróże. Te małe i duże. Z Trójcą to raczej wychodzą te małe, aż tu nagle zdarzyła się ta DUŻA! Ale od początku. Cel, a właściwie cele, MultiMatka miała ambitne! Najpierw zapakować dziatwę do pociągu o prędkości podświetlnej, następnie przesiadka, autobus, wysiadka i trochę przestrzeni dla nóg małych ruchu spragnionych. Następnie autobus, przesiadka, znowu autobus i jezioro! Wywczas tamże i z powrotem bus, autobus, metro, dwa autobusy i w domu! Trzy województwa w trzy dni z Trójcą :D Tylko MultiMatka mogła wpaść na tak wariacki pomysł!
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
poniedziałek, 4 kwietnia 2016
MultiMatka, czyli wół pociągowy...
W onym dniu MultiMatka postanowiła zabrać Trójcę na dwór celem wentylacji płuc zakurzonych i nieustannie kaszlących... Słońce świeciło. Wiosna pełną gębą, więc wio!
......................................................................
Po kilku godzinach spędzonych na beztroskich zabawach i poznawaniu świata pełną gębą przez Trójcę (najlepiej zdawał się poznawać Trzeci, który żywo upodobał sobie onego razu węgiel, którego teksturę doświadczał bezpośrednio w buzi....) czas było wracać. Niby baaardzo daleko nie było, ale skoro MultiMatka przyjechała pociągiem, to odjedzie także pociągiem... Traf chciał, że pociągi odjechały...
MultiMatka, której beztroska tego dnia także się udzieliła, postanowiła wracać piechotą. Rozlokowała parę książęcą (Pierwsza i Drugi) w karecie, zaś Trzeciego do chusty i go!
I tak MultiMatka wygięta już nieco pod ciężarem Trzeciego maszerowała jak wojsko w pełnym rynsztunku. Uderzała miarowo w chodnik butami trekingowymi, które akurat napatoczyły się tuż przed wyjściem z siedliska, a które teraz uciskały znacząco tu i ówdzie... Maszerowała tak żwawo, że pierwszy padł pod nagłym uderzeniem Morfeusza Trzeci ukołysany w chuście jak aniołek na niebiosach. Parę kilometrów dalej poległ także Drugi błogo rozsiadając się w karecie, a na koniec również królowa zamknęła swe zmęczone oczęta...
I tylko MultiMatka niczego zamknąć nie mogła ani ukołysać się, ani gdzieś rozsiąść... Szła i szła, a mięśnie napinały się mocniej tu i ówdzie. Jedna ręka opiekuńczo podtrzymywała kołyszącą się lekko głowinę Trzeciego, druga zaś usilnie pchała karetę ze śpiącym księstwem... Zaprzęgnięta jak wół dotarła do domu tylko dzięki MultiOjcu i skonała!
środa, 30 marca 2016
MultiMatka w puszczy
MultiMatka lubi puszczę. Taki jakby większy las. A w środku puszczy jest polana, a tam wioska. Taka sobie wioska, przez którą płynie rzeczka. Rzeczka jak tysiąc podobnych w Polsce. Miejsce trochę zwyczajne, ale i bardzo niezywkłe. Puszcza. MultiMatka lubi puszczę... Bardziej lubi już tylko ciszę...
wtorek, 22 marca 2016
I had a dream
W onym dniu MultiMatka postanowiła mieć czystą kuchnię. CZYSTĄ. Po prostu. Kuchnię. Miejsce, gdzie można dość SWOBODNIE przygotować strawę, a następnie w miarę SPOKOJNIE ją spożyć. Miejsce, gdzie z szafek nie wylewają się zabawki, a resztki strawy nie walają się spontanicznie po podłodze... Miejsce, gdzie ściany będą zachęcać swą bielą do posiłku, a nie straszyć chaotycznym wzorem - wspomnieniem menu z minionego tygodnia... Miejsce, gdzie w zlewie można umyć łyżeczkę bez uprzedniego wezwania spychacza celem odgruzowania zawalonego brudnymi naczyniami zlewu... Miejsce, gdzie okruchy nie występują na kształt śniegu na Biegunie Północnym...
czwartek, 17 marca 2016
MultiMatka w drodze...
MultiMatka lubi podróżować. Nawet bardzo. Lubi przemieszczać się, przeprowadzać, poznawać nowe miejsca. MultiRodzice wraz z Trójcą jawią się na kształt nomadów XXI wieku, tudzież taboru Cyganów, wiecznie obładowani jak pustynna karawana... Aktualnie MultiMatka jest ciągle w drodze... a właściwie to w komunikacji miejskiej! Żywot MultiMatki upływa pod znakiem przesiadek, truchtu z wózkiem do/ z przystanku, akrobacji przy wchodzeniu do pociągów bynajmniej nie-niskopodłogowych oraz ogarnianiu multidzieci w tychże... MultiMatka z taką częstotliwością występuje w komunikacji miejskiej, że z powodzeniem mogłaby stanowić rodzaj mobilnej powierzchni reklamowej w środkach transportu publicznego ZTM i KM...
Olśniewająco, czyli wiosna tuż tuż!
MultiMatka lubi wiosnę. A po zimie to już szczególnie! Ostatnia niedziela miała dużo z wiosny, ale najważniejsze było słońce! MultiMatka już nie pamiętała tak słonecznego i bezchmurnego dnia tej zimy... przedwiośnia... wiosny?? MultiMatka, podobnie jak kilka milionów Polaków, ma w tej kwestii pewien subtelny problem z nazewnictwem, bo zima bez śniegu i mrozu jawi się jakoś mało przekonująco... Słońce tego dnia ewidentnie wysunęło się na pierwszy plan! Bezczelnie oślepiało zmęczone, szare twarze dorosłych i zabawnie wykrzywiało okrągłe buźki dzieci. Tego dnia można było podziwiać niekończące się korowody spacerowiczów obudzonych z zimowego letargu pierwszymi wiosennymi promieniami. Tej niedzieli obudziła się także MultiMatka!
czwartek, 10 marca 2016
MultiMatka jest kobietą...
MultiMatka jest kobietą... Taką się urodziła i taką jest... a przynajmniej stara się być. Z okazji Dnia Kobiet przywdziała więc MultiMatka kieckę, żeby tego dnia nikt nie miał żadnych wątpliwości odnośnie jej kobiecości przykrytej na co dzień kombinezonem ochronnym z denimu oraz bluzki typu random, najlepiej w barwach khaki albo "pustynna burza", albo w jakimkolwiek innym odcieniu, który choć trochę łączyłby się z walką, ogniem, błotem i Trójcą! Tak więc MultiMatka w kiecce udała się tego dnia do Klubu MultiMatek celem celebrowania kobiecości... może nie celebrowania, tylko picia... i nie kobiecości, tylko raczej arbaty w towarzystwie innych niewiast i przy okazji przedyskutowania naprawdę WAŻNYCH tematów!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
